Centrum Nadzoru XXI wieku
Kilka dnie temu napisałem już jak nasz socjalistyczny rząd budując Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym pomyślał o zapewnieniu dobrze opłacanej pracy, drogich laptopów i samochodów służbowych swoim kolegom urzędnikom. Jestem przeciwnikiem Centrum Nadzoru. Jestem przeciwnikiem fotoradarów. Uważam, że nie wpłyną one na bezpieczeństwo na drodze. Napisze o tym jeszcze kiedyś. Ale jeżeli już muszą być fotoradary, to niech będą kolorowe i widoczne z daleka. Jeżeli już musi być Centrum Nadzoru to niech to będzie instytucja nowoczesna a nie komunistyczny moloch. Można to zrobić dużo lepiej. Żyjemy w 21 wieku. Mamy nowoczesne technologie komputerowe. Mamy jeszcze demokracje i odrobinę wolnego rynku. Budując Centrum Nadzoru dziś, trzeba wykorzystać te elementy.
Co w Centrum Nadzoru można ulepszyć? Najpierw trzeba zastanowić się co jest złe… Najtrudniejszym zadaniem Centrum Nadzoru będzie egzekucja należności. System informatyczny zrobi zdjęcie pojazdu, określi właściciela, wydrukuje mandat, zaklei kopertę, wyśle list polecony. Problem w tym, co się stanie gdy kierowca nie odbierze listu poleconego, bo na przykład wyjechał do pracy za granice, lub po prostu nie chce odebrać listów poleconych. Zwrot trafi do Centrum Nadzoru, gdzie pracownicy umysłowi będą się starać ustalić co stało się z kierowcą. Część kierowców odbierze mandaty ale nie zechce ich zapłacić. Część kierowców wyśle list, w którym odmówi przyjęcia mandatu i trzeba będzie przekserować sprawę do sądu grodzkiego. Całą to korespondencję trzeba archiwizować. Fotoradary będą cykały zdjęcia a stos biurokracji będzie rósł, ponieważ Urzędnicy zarabiający średnio 7000zł będą zajęci jeżdżeniem swoimi służbowymi samochodami i nauką obsługi swoich służbowych laptopów. Oczywiście trzeba będzie zatrudniać coraz więcej i więcej urzędników a w końcu wydatki na Centrum przekroczą wpływy z mandatów.
Można to uprościć. Nie potrzeba będzie wydawać prawie 4 miliony złotych na maszynę do zaklejania kopert. Nie potrzeba będzie wydawać pieniędzy na archiwizowanie dokumentów. Wystarczy mandaty sprzedać na elektronicznej aukcji. Mandaty, w pakietach na przykład po 100 sztuk, mogły by kupić firmy windykacyjne. Firma windykacyjna płaciła by wylicytowaną ceną, na przykład 90% kwoty mandatów i sama musiała by się męczyć z zaklejaniem kopert. Zaletami takiego systemu było by po pierwsze to, że Rząd dostał by swoje pieniądze od razu i że zaoszczędził by na wysokich pensjach urzędników Centrum Nadzoru, maszynach do zaklejania kopert, samochodach, laptopach. System byłby mniejszy, bardziej przejrzysty i działał by sprawniej. Dodatkowo zyskiem jest to, że mandaty dla cudzoziemców można by sprzedawać na osobnych aukcjach. Mandaty te kupowały by hurtowo zagraniczne firmy windykacyjne i ich ściągalność była by większa.
To proste ulepszenie można uzyskać przez zmniejszenie systemu. W informatyce często stosuje się takie rozwiązania. Polegają one na zmniejszaniu i upraszczaniu systemu poprzez delegację zadań do wyspecjalizowanych systemów, (np. tak działają wszystkie systemy płatności w Internecie – kupując książkę obsługą płatności zajmuje się wyspecjalizowany system a nie bibliotekarz). Tą samą zasadę informatyczną, mówiącą o konieczności upraszczania systemów, można i należy zastosować podczas projektowania kolejnych Urzędów, Biur, Centr i innych patentów socjalistycznej biurokracji. Oczywiście, to się urzędnikom nie opłaci bo oni nie chcą oszczędzać pieniędzy a wydawać pieniądze. Dopóki żyjemy w socjalizmie nasze pieniądze zawszę będą marnowane na 7 tysięczne pensje dla Urzędników Biur. Spróbujmy to zmienić, dopóki jeszcze możemy i mamy demokracje, i zróbmy to bo Unia Europejska nie jest demokratyczna i tam nikt z naszym zdaniem nie będzie się liczył.