Home > Uncategorized > Mroczna Pamiątka z Łazów

Mroczna Pamiątka z Łazów

January 21st, 2009 Antoni Jakubiak

Każdy, kto jeździ samochodem na trasie Grójec – Warszawa powinien zapamiętać te trzy miejscowości: Pamiątka, Mroków, Łazy. Są tam zaskakujące ograniczenia prędkości do 50 kilometrów na godzinę gorliwie pilnowane przez miejscowych policjantów.

Wkrótce jednak drogowe eldorado może się skończyć. Otóż rząd Tuska planuje zainstalować 700 fotoradarów. A to oznacza, że zamiast policjantów będą pilnować nas programu komputerowe. Fotoradarów nie instalowano wcześniej tyle ile się dało, ponieważ ich obsługa wymaga zbyt wiele pracy biurowej na którą policja nie była gotowa. Nie tak łatwo jest zagonić policjantów do zaklejania kopert. To nas ratowało. Jednak Centrum Automatycznego Nadzoru Nad Ruchem Drogowym ma to zmienić. Nowe 700 fotoradarów będzie obsługiwane tylko przez 260 pracowników. To stosunkowo nie dużo, zważywszy na liczbę mandatów które te fotoradary wygenerują. Z cała pewnością dużo mniej niż obecnie. Przyjrzyjmy się, jakie nas podatników czekają wydatki w związku z zapewnieniem bezpieczeństwa na drogach.

Przede wszystkim pracowników “Centrum Nadzoru” będą wybierać ich koledzy urzędnicy – projekt ustawy nie wspomina nic o konkursach. Na samochody osobowe dla “Centrum Nadzoru” planuje się wydać ponad 5 milionów złotych – na pewno będą potrzebne. Na samochody techniczne – te które naprawdę są potrzebne a nie służą zapewnieniu wygód pracownikom – planuje się niecałe 2 miliony. 260 laptopów po 7tysięcy złotych – Need For Speed będzie na tym hulał. 6 tysięcy na meble. Na oprogramowanie i serwery – prawie 20 baniek – trzymam kciuki – bo im droższy soft tym droższy soft. Nic nie usprawiedliwia jednak centrali telefonicznej za 5 milionów – ta kwota wystarczyła by na opłacenie abonamentu za telefony komórkowe na 20 lat dla wszystkich pracowników. Na pewno wielu z nas zbulwersuje jednak fakt, że średnie wynagrodzenie w “Centrum Nadzoru” to 7 tysięcy złotych czyli 2 razy więcej niż średnia krajowa i jakieś 5 razy więcej niż zarabia nauczyciel.

Jak widać, budując “Centrum Nadzoru” urzędnicy nie zapomnieli o stworzeniu swoim kolegom urzędnikom wygodnych warunków pracy. Jednak czy “Centrum Nadzoru” zastąpi policjantów z Pamiątki, Mrokowa i Łazów? I co gorsze, czy nie zabierze im pracy?

Kilka dni temu byłem w Pradze. Wjechałem w nią rozpędzony samochodem i zaskoczyło mnie, że wyprzedzam wszystkie inne auta. Po chwili zorientowałem się, że po Pradze po prostu jeździ się z prędkością 50 km na godzinę. Byłem tym niezmiernie zaskoczony jednak postanowiłem się dostosować.

Jutro spróbuję jechać po Warszawie z dozwoloną prędkością. Raczej mi się to nie uda i dostosuję się do prędkości większości kierowców. Dlaczego więc po Pradze samochody jeżdżą z prędkością 50 km/h a po Warszawie przekraczają dozwoloną o nie mniej niż 50km/h? Bo wszyscy tak jeżdżą? Wszyscy tak jeżdżą bo nie ufamy znakom drogowym. Jak im ufać, skoro na jednej z niewielu dwupasmowych dróg w kraju ustawiono ograniczenie do 50km/h w miejscowości której nawet nie ma na mapie – w Pamiątce przyczółku wsi Kopana. Nie ufam drogowcom bo sobie z nas kpią. Przez pamiątkę można jechać spokojnie z prędkością dwa razy większą. A gdyby drogowcy naprawdę troszczyli się o dzieci które chodzą tamtędy do szkoły to zainstalowali by sygnalizację świetlną lub zatrudnili pana do przeprowadzania uczniów przez jezdnię.

Nie obronimy się przed fotoradarami. Jest to zbyt dobry biznes dla Rządu by miał z niego zrezygnować. Tworzy 260 miejsc pracy z pensją brutto po 7 tysięcy złotych. Będzie zgarniał kupę szmalu na mandatach. To już przepadło. Każdy rząd będzie rękami i nogami podpisywał się za tak wspaniałym pomysłem. Możemy jednak walczyć o to, by fotoradary nie były dla nas tak dokuczliwe. I najlepiej walczyć tym samym argumentem, którym walczą zwolennicy fotoradarów. Zwolennicy fotoradarów mówią że poprawiają one bezpieczeństwo. Skoro tak, to należy dbać o to, żeby był one jak najlepiej widoczne. Żeby były malowane na jaskrawe błyszczące w nocy kolory, zamiast obecnie stosowanego szarego zlewającego się z mgłą. Przecież gdy fotoradary będą lepiej widoczne, to my będziemy jeździć bezpieczniej więc zróbmy
je
w
kolorach
tęczy
!

Kolejnym sposobem do walki z fotoradarami jest mnożenie roboty biurokratycznej w GDDKiA. Do Urzędu trzeba słać listy (polecone) z prośba o wyjaśnienie dlaczego w danym miejscu na drodze jest ograniczenie prędkości. Urzędy są zobowiązane do zarządzania i przechowywania korespondencji. Jeżeli są dla nas upierdliwi i utrudniają nam życie budując “Centrum Nadzoru” to dlaczego nie mamy odpłacić się tym samym. Proponuję przyjąć zasadę jeden mandat jeden list. O ile “Centrum Nadzoru” będzie w stanie wysyłać mandaty prawie automatycznie, o tyle GDDIKA nie będzie w stanie automatycznie odbierać naszej korespondencji. Nie chodzi tu tylko o zemstę, ale także o to by dać urzędnikom do myślenia. By musieli sobie przypomnieć, gdzie jest Pamiątka skoro nie ma jej na mapach i dlaczego ustawiliśmy tam takie ograniczenie…

Categories: Uncategorized Tags:
  1. March 9th, 2009 at 19:02 | #1

    No proszę, i jest! Fotoradary nad morzem będą oklejać odblaskową folią:
    http://moto.onet.pl/1546562,2217,artykul.html
    Bardzo się z tego cieszę. Brawo Policja!

Comments are closed.