Strażak w każdej firmie
O dziwo, idea, która stoi za absurdalnym pomysłem o którym piałem wcześniej jest całkiem rozsądna. Chodzi przecież o wyznaczenie osoby odpowiedzialnej za sprawy pożarowe w firmie. Jednak przepisy do tego są brudne. Krytykowałem już je. Krytykować każdy może. Teraz opiszę, jak ja bym je ulepszył. Jestem programista i w swojej pracy staram się kierować prostymi zasadami. 1. Każda zmiana w programie powinna być kompatybilna wstecz (np.: nowy Word czyta dokumenty starego Worda). 2. Każda wprowadzania zmiana ma ulepszać system (nie może go pogarszać np.: Windows Vista jest lepszy od Windows XP). Spróbuję moje zasady IT przenieść do świata polityki i sformułować prawo o strażakach tak, by było one do przyjęcia dla wszystkich. Jak się okazuje, jest to bardzo proste:
- Począwszy od dnia X każdy pracodawca odpowiada za ochronę pożarową w firmie. (Tak było dotychczas)
- Pracodawca może wyznaczyć osobę odpowiedzialną za ochronę pożarową w firmie.
- Osoba wyznaczona przez pracodawcę musi mieć przynajmniej wykształcenie średnie i musi przejść specjalny kurs przeciwpożarowy.
Dzięki temu – zapewniamy gładkie wejście nowego prawa w życie. Gdy pracodawca nie dowie się o tym przepisie, to nic złego się nie stanie – po prostu będzie tak jak było. Czyli na przykład baca który zarabia ciągnąc konikiem sanki z kulikiem (i jest na tyle uczciwy że prowadzi firmę) nie będzie musiał szukać strażaka bo go zupełnie nie potrzebuje. Jednak pracodawca, który liczy się z zagrożeniem pożarowym (na przykład hurtownia ogni sztucznych) dowie się o tym przepisie szybko. Taki pracodawca bardzo chętnie wyznaczy osobę odpowiedzialną za sprawy ochrony pożarowej. Dzięki temu przerzuci odpowiedzialność karną w razie nieszczęścia – tylko na wyznaczonej stanowisko osobie. Super pracodawca zyskuje bo może prowadzić swój biznes i mieć mniej zmartwień. Wygrywa też pracownik, bo wraz ze wzrostem obowiązków na pewno rośnie jego wynagrodzenie i rośnie jego wartość na rynku pracy.

Chciałbym pokazać, że nawet z najbardziej idiotycznego i złego prawa można zrobić dobre prawo. Wystarczy odrobina chęci i pomysłowości. Czy Palikot zaproponował coś na swoim blogu pyzatym że pogada w komisji o tym pod czym się parę miesięcy temu podpisał? Nie dlatego czytajcie mój blog.