Archive

Author Archive

Ile kosztują e-deklaracje?

April 10th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Jak już wcześniej pisałem, jestem bardzo rad z projektu e-deklaracje. To krok Urzędów zrobiony w dobrym kierunku. Warto jednak przyjrzeć się temu, ile ten projekt nas – podatników kosztuje? Koszt budowy systemu informatycznego to 152 miliony złotych. Unia Europejska zapłaci większość – 140 milionów złotych. Koszt utrzymania systemu to 32 miliony złotych rocznie. Czyli do zaakceptowania.

Jednak, są to olbrzymie koszty. Wystarczy porównać projekt e-deklaracje z projektem http://www.pity.pl/. Od wielu lat używam tego systemu do rozliczania podatków rocznych, miesięcznych i wypełniania deklaracji podatkowych. Program jest za darmo. Za korzystanie z niego nie zapłaciłem nic. Firma IPS nie dostaje (chyba) 32 milionów złotych rocznie od podatników. A jednak system działa bardzo dobrze. Czyli gros funkcjonalności, za którą ministerstwo zapłaciło setki milionów złotych, był już zrobiony.

Rysunek 1, Jak zaplanowano e-deklaracje?

Jest jeszcze jeden ukryty koszt tego rozwiązania. Większość przedsiębiorców ma oprogramowanie, które drukuje formularze podatkowe. Formularze te trzeba opieczętować i dostarczyć do urzędu skarbowego. Jeżeli e-deklaracje będą działać tak, jak działają teraz – to nic nie pomogą przedsiębiorcom. Mam nadzieję, że e-deklaracje będą potrafiły integrować się z istniejącym na rynku oprogramowaniem księgowym. Jednak na to się nie zanosi.

Rysunek 2, E-deklaracje w moim życiu

Dochodzę do sedna sprawy. Projekt e-deklaracje powinien robić coś innego. E-deklaracje powinny być usługami sieciowymi, które umożliwiły by wszystkim zainteresowanym podmiotom przesyłanie deklaracji do urzędu skarbowego. Dzięki temu, producent mojego oprogramowania księgowego mógłby dodać funkcjonalność przesyłania wygenerowanych deklaracji do US. Dzięki temu, na przykład firma IPS, mogła by dodać w swoim darmowym programie funkcjonalność wysyłania PITów do US. Zadaniem podatnika była by wyłącznie autoryzacja elektronicznie przesyłanych deklaracji w urzędzie skarbowym, na przykład poprzez podanie kwoty z poprzedniej deklaracji. Dodatkowym zadaniem system e-deklaracje powinno być zapewnienie podatnikowi wglądu w złożone deklaracje.

Rysunek 3, Jak powinny działać e-deklaracje?

Po krótkim przemyśleniu uważam projekt e-deklaracje (w takiej postacie jak teraz) za ciekawą jednak zbędną i kosztowną zabawkę informatyczną. To gadżet. Programiści e-deklaracji zrobili fajny i ładny program, jednak twórcy systemu nie przemyśleli potrzeb podatników. Mam nadzieję, że e-deklaracje uda się dostosować do prawdziwych potrzeb podatników.

Categories: Uncategorized Tags:

Jeszcze nie e-deklaracje

April 8th, 2009 Antoni Jakubiak 4 comments

Niestety, nie udało mi się wypróbować systemu e-deklaracje. Bardzo chciałbym rozliczać się przez Internet i cieszę się z pierwszych prób zbudowania takiego systemu przez urzędników. Niestety, e-deklaracje jeszcze nie działają tak jak działać powinny. W dniach przedświątecznych będą przerwy techniczne (co akurat mogę zrozumieć – to duże i skomplikowane przedsięwzięcie i nie ma co stresować informatyków). Zmartwiło mnie coś innego. Przez Internet będzie można rozliczyć tylko PIT-37 a to oznacza, że e-deklaracje w takiej postaci mi się zupełnie nie przydadzą. Śmieszy mnie jednak coś innego. PIT-37 ma zostać zlikwidowany. Jak dobrze pójdzie – to w przyszłym roku go nie będzie – a to oznacza że programiści e-deklaracji zrobili swoją robotę na darmo – aczkolwiek na szczęście nie za darmo.

Categories: Uncategorized Tags:

Popieram Jacka Gacparskiego

March 26th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Popieram Jacka Gacparskiego z GDDKiA. Zgadzam się jego wypowiedziami przedstawionymi w artykule “Dlaczego Polska nie ma dróg“.

Categories: Uncategorized Tags:

Nie będę płakał po Oplu

March 11th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Europejskie koncerny samochodowe przeżywają trudne chwili. Wiele osób ich żałuje, jednak ja nie wiem czemu. Samochody są drogie. Koncerny, takie jak Opel żerują na swoich klientach. Na przykład, kawałek przezroczystego plastiku – taki na światło zakładany – kosztuje do mojego samochodu ponad 300zł, pan z sklepu poradził mi żebym poszukał w Słomczynie. 300zł to kosztuje radio samochodowe, składające się z plastiku, metalu i nowoczesnej technologii. A ile kosztuje radio samochodowe? Do Opla Astra – 2500zł. 10 razy więcej niż firmowe radio o wystarczających parametrach. Za nawigację i mapy do Opla Astra zapłacimy 7 tysięcy złotych. Nawigacja w sklepie jest 10 razy tańsza. A za co zapłacimy 25 tysięcy złotych? Za silnik większy o kufel piwa. Za 25 tysięcy złotych można też kupić cały samochód, albo 3 samochody Tata. Dlatego nie będzie mi szkoda Opla. Opel Astra miał być samochodem dla przeciętnego człowieka. Gadżety 10 krotnie droższe nie są dla przeciętnego człowieka. Opel tego nie rozumie. Może inny producent samochodów to zrozumie.

Categories: Uncategorized Tags:

Kara śmierci

March 4th, 2009 Antoni Jakubiak 6 comments

W programie UPR są rzeczy, z którymi się nie zgadzam. Bycie członkiem partii, nie oznacza, że musze ślepo popierać wszystko, co jest zapisane w programie partii. Pewnych rzeczy nie popieram. UPR jest za przywróceniem kary śmierci. Ja jestem stanowczym przeciwnikiem kary śmierci.

Muszę przyznać, że dawno temu, byłem zwolennikiem kary śmierci. Niestety, są ludzie, którzy na nią zasługują… Później ktoś bardzo mądry przekonał mnie do zmiany zdania. Wystarczył jeden argument: “Czy chciałbym pracować jako kat? Czy chciałbym, aby mój syn pracował jako kat?”. Nie, nie powinno być zawodu kata! Nie powinno być kary śmierci.

Categories: Uncategorized Tags:

Jabłko dla ucznia

March 2nd, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Niezmiernie ucieszyłem się czytając o pomyśle rozdawania uczniom w szkołach jabłek w całej Unii Europejskiej. Dzięki temu “uczniowie będą zdrowsi”, a co najważniejsze miejscowość w której żyje – Grójec – na pewno wzbogaci się.

Zalety są dla nas – mieszkańców Grójca – oczywiste. Potrzeba olbrzymiej ilości wysokogatunkowych jabłek. Dla całej Europy potrzeba było około miliona ton – czyli mnie więcej tyle ile produkuje się tu obecnie (źródło Wikipedia). Większe zapotrzebowanie na jabłka to wyższa cena skupu, czyli więcej pieniędzy dla sadowników i dla pracowników sezonowych. Super! Cały region się wzbogaci.

Categories: Uncategorized Tags:

Najtańszy samochód świata

February 26th, 2009 Antoni Jakubiak 5 comments

Jak radzić sobie z kryzysem. Firmy samochodowe stosują dwa rozwiązania. Europejscy i amerykańscy producenci poszli na żebry do podatników. Indyjski koncern samochodowy znalazł bardziej godne rozwiązanie. Wyprodukował samochód, który ludzie będę chcieli kupić. Samochód ma kosztował mniej niż 10 tyś zł. Może nawet sam go kupię… o ile trafi do europy?

Categories: Uncategorized Tags:

Nie jestem Obamą

February 19th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Nie jestem Obamą, a Polska to nie USA” – tak mówił premier Tusk komentując brak widocznych działań rządu chroniących nas przed kryzysem. Powiedział też, z czego bardzo się cieszę, że: “Polski nie stać na kolejne zadłużanie się i będę tego pilnował.” Bardzo spodobała mi się ta postawa. Brawo Donald! Jednak kilka dni później premier powiedział “Chcemy dać bezpieczeństwo tym, którzy – tak jak cały świat – sądzili, że koniunktura potrwa dłużej, wzięli kredyt po to, by kupić mieszkanie. Teraz my musimy pomóc, żeby tego mieszkania nie stracili” – powiedział Tusk. Według Premiera będzie to kosztowało około 300 – 400 milionów złotych. Z tego też powinienem się cieszyć, jednak to mnie niepokoi. Wolałbym, żeby Rząd nie robił takich prezentów nikomu, nawet mi. Na prezent dla posiadaczy mieszkania będą bowiem musieli złożyć się wszyscy, także ci których nie stać na własne mieszkanie i mieszkają z rodzicami lub wynajmują. Uważam, że było by to nieuczciwe, gdyby na przykład ekspedientka pracująca ciężko w sklepie musiała oddać ze swoje pensji kilka złotych, po to by dołożyć się do mojego kupionego na wyrost mieszkania. Było by to niezmiernie niesprawiedliwe, szczególnie dla tej ekspedientki którą prawdopodobnie nie stać na własne mieszkanie a jeszcze musi płacić za moje. Dlatego oceniam Tuska niejednoznacznie. Raz mówi tak, innym razem to zmienia. Mówił o drogach, tymczasem mamy radary. Mówił o oszczędnościach, tymczasem proponuje nowy wydatek. Tusk nie jest więc najlepszym i wystarczająco uczciwym premierem. Jednak lepszym, niż super socjalne wygłupy innych partii politycznych.

Czy są jakieś alternatywy? Otóż są, każdy bank wychodził z ofertą ubezpieczenia od utraty pracy, wystarczyło by, by rząd przypilnował wywiązywania się z tych umów przez banki. Sam mam taka umowę. Jednak obawiam się, że umowa jest nie wiele warta bo gdzieś jest jakaś ukryta gwiazdka lub inny haczyk. Nie proszę Rząd o to, by zmieniał treść umowy z bankiem. Chciałbym, aby Rząd przypilnował tylko tego, by składki ubezpieczeń które płacę tytułem ubezpieczenia od utraty pracy rzeczywiście chroniły mnie przed ryzykiem utraty pracy. Można to zrobić prosto i stosunkowo niedużym kosztem. Rząd może zamówić ekspertyzę dla umów ubezpieczenia od utraty pracy proponowanych przez banki. Ekspertyza może sprawdzić, czy umowa jest poprawna i rzeczywiście chroni klienta. Wyniki takiej ekspertyzy powinny zostać opublikowane. To dało by sygnał bankom do zaproponowania lepszej umowy swoim klientom – a ubezpieczonym do poszukania lepszego ubezpieczenia. Moja propozycja dowodzi tego, że małym kosztem można osiągnąć bardzo dobry efekt. Takie działania oczekiwał bym od Rządu zamiast rozdawnictwa.

Nie trzeba być Obamą, żeby pomagać ludziom. Nie trzeba być Obamą, żeby wyciągnąć Polskę z kryzysu. Wystarczą dobre chęci, sprawne myślenie i odważne działania.

Categories: Uncategorized Tags:

Mówię NIE płacy minimalnej

February 14th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Płaca minimalna” to jeden z najsprytniejszych sposobów, jaki wymyślił rząd by grabić naród. W “sprawiedliwym społecznie” państwie podwyżka płacy minimalnej postrzegana jest jako prezent rządu dla najniżej zarabiających. Tymczasem jest to zwykły skok na kasę. Podnosząc pensję minimalną o 6 złotych, pracownik dostanie mniej więcej 4 złote więcej na rękę a pracodawca zapłaci państwu od tego jeszcze podatek w wysokości prawie 3 złotych. Więc ta podwyżka, jest dla pracodawcy jest to dodatkowy koszt w wysokości 7zł, z czego tylko 4 pójdą do kieszeni pracownika a aż 3 złote do skarbonki państwowej. Podwyżka płaca minimalna polega więc na zabraniu pieniędzy pracodawcom i podzieleniu ich pomiędzy lud i władze, mniej więcej po równo ;) . Przybliżone wyliczenia można sprawdzić na tej stronie.
Tegoroczne podwyżki komentowałem miesiąc temu.

Nic więc dziwnego, że państwo zawsze chętnie podnosi pensje minimalne – gdyż samo na tym sporo zarabia. Rząd traktuje obywateli jak dojne krowy, zabiera pracodawcom – a ci z kolei będę musieli podnieść ceny swoich usług – na przykład usług sprzątania supermarketu, co z kolei spowoduje wzrost ceny karkówki – i przez to nam wszystkim będzie się drożej grillowało. Tak naprawdę wszyscy na tym stracą, bo zupełnie bez sensu nakręca się spirala inflacyjna. Jedynym wygranym będą politycy – oni zbiją kapitał wyborczy oszukując wyborców.

Jak udowodnić, że płaca minimalna jest złem. W matematyce stosuję się dwa rodzaje dowodów: dowód wprost i dowód nie wprost. Jeżeli czegoś nie da się udowodnić dowodem wprost, to można zastosować dowód nie wprost. Uczą się tego dzieci w szkole. A więc podam dowód nie wprost na to, że minimalne wynagrodzenie jest złe: wyobraźmy sobie, że minimalne wynagrodzenie jest dobre, a to oznacza że trzeba je jak najbardziej podnieść, nie tylko o 300zł ale o 3000zł, albo o 30’000zł, albo o 300’000zł, a może od razu do 3 milionów. Czy dalej jesteście przekonani o tym, że minimalne wynagrodzenie jest dobrem? Minimalne wynagrodzenie jest po prostu złem.

Categories: Uncategorized Tags:

Wykastrowany do Wolności

February 13th, 2009 Antoni Jakubiak Comments off

Słowo wolność, to najpiękniejsze słowo Świata. To słowo oznacza, że mogę dziś iść na pizzę i że mogę ją zjeść choćby miał mnie brzuch rozboleć… Jak byłem mały to nie zawsze mi na to pizzę pozwalali rodzice, bo czasami na przykład dostałem złe oceny w szkole. Czasami na tą pizzę nie pozwały mi okoliczności, bo akurat za mało zarobiłem by stać mnie było na takie luksusy. Dziś cieszę się wolnością, a nawet więcej, jak by to powiedzieli socjaliści “jestem wolny do zjedzenia pizzy”. Jednak ja nie lubię socjalistów, i mówię tylko że jestem wolny bo nikt nie zabrania mi zjeść pizzy i jestem szczęśliwy, bo mogę sobie na nią pozwolić. Wolę używać tych dwóch słów by wyrazić moje niezmierne zadowolenie z pożarcia smakołyka.

Nie jest łatwo zrozumieć, jaka jest różnica w słowie wolność wypowiadanym przez kapitalistę i słowem wolność wypowiadanym przez socjalistę. Niby wolność to jedno i to samo: wolność negatywna, wolność pozytywna, wolność od, wolność do – jednak zawsze sprowadza się tylko do tego, że mogę zjeść pizzę. Różnica w tym jak kapitalista rozumie to słowo a jak je rozumie socjalista jest jednak zasadnicza.

Mam kotkę. Nazwałem ją “Mućka”, bo ja kiepsko wymawiam głoskę “R” i nie wychodziło mi wołanie na nią “Mrućka”. Lubię moją kotkę. Było mi jednak ciężko, gdy zaczęła dojrzewać. Musiałem wtedy podjąć trudną decyzję: czy mam wykastrować Mućkę? Weterynarze pisali: “tak koniecznie” – jednak ja nie mogłem podjąć tej decyzji. Opierałem się, bo sam też nie chciałbym być wykastrowany. Grr! Za żadne skarby! Nawet gdybym miał żyć wiecznie i rządzić światem to i tak nie chciałbym robić tego jako kastrat. Pomyślałem, że moja kotka Mućka może mieć podobne odczucia choć pewnie nie potrafi ich w ten sam sposób wyrazić. Dlatego, nie, nie wykastrowałem Mućki.

Gdybym myślał jak socjalista, to pewnego dnia spytał bym “Mućka, czy ty chcesz iść na dwór” a ona by miauknęła “miau, miau, chcę iść na dwór”. Wtedy ja bym ją wziął hyc do koszyka i zawiózł do weterynarza, a ten zrobił by swoje, rozpruł brzuszek koci i wyciął zew natury. Za kilka dni kotka by wydobrzała, przestała miauczeć, zyskała by też wolność, mogła by chodzić na dwór i żyło by się jej lepiej niż Garfieldowi. Jednak była by to wolność w rozumieniu socjalistów. Mućka była by wolna do wychodzenia na dwór.

Jednak ja myślałem jak kapitalista i jej nie wykastrowałem. Mućka jest nie wykastrowana, i nawet miała raz kocięta na które znaleźli się o dziwo chętni w Internecie. Mućka ma ograniczoną wolność, nie może wychodzić na dwór kiedy chce bo ja je po prostu nie wypuszczam. Ryzykuję, bo wiem że na pewno kiedyś się wyrwie, albo mi zmięknie serce i wypuszczę ja na marcowe harce. Całkiem możliwe, że podczas takiej wyprawy pożre ją bezpański pies, które to błąkają się po okolicy. Może jej się też wydarzyć wiele innych nieszczęść, których nawet nie jestem w stanie przewidzieć. Wolność Mućki jest ograniczona ale dzięki temu jest dla niej cenniejsza.

Wyobraźmy sobie teraz, że ja jestem Rządem Państwa a kot Mućka jest ludem. Gdybym był socjalistą to obdarzył bym lud wolnością, po uprzedniej ludowej kastracji. Tak zawsze działa rząd socjalistyczny, że gdy coś daje to najpierw coś zabiera. Jednak jestem kapitalistą, nie zabierałem ludowi jego ludzkiej natury, nie dałem mu też wolności do. Wolność bowiem w rozumieniu kapitalistów to jest coś, czego się nie zabrania. Wolność w rozumieniu socjalistów to jest coś, co można zrobić. Definicja socjalistów na pierwszy rzut oka jest fajniejsza, jednak…

Dość już o mnie i o moim kocie. Teraz nadeszła drogi czytelniku Twoja kolej. Zastanów się proszę, czy myślisz jak prawdziwy liberał – kapitalista, czy też nie daj Boże, jak socjalista. Zastanów się proszę i odpowiedz na to pytanie: Czy chcesz być wykastrowany do wolności , czy wolny od kastracji? Wybierz swój kierunek!

 

 

Categories: Uncategorized Tags: